11 sty 2009

Edward Todd

Jednym z najciekawszych okresów w historii pióra wiecznego jest cały wiek XIX, kiedy to z jednej strony ruszają pełną parą prace nad stworzeniem pierwszego pióra z własnym rezerwuarem na atrament, z drugiej, pióro maczane z gęsiego zamienia się w przedmiot, który oprócz funkcji użytkowej, pełni też rolę ozdoby. Producenci wykorzystują tu wszystko, co im dała natura - metale, w tym srebro i złoto, drewno, kamienie szlachetnie i półszlachetne oraz materiały pochodzenia zwierzęcego (kość, kolce jeżowców, macicę perłową itd.). Jednym z przełomowych momentów dla całej branży artykułów piśmienniczych było opracowanie przez Johna Hancocka procesu wulkanizacji kauczuku (1843), w efekcie czego powstał ebonit - pierwszy sztuczny materiał, powszechnie wykorzystywany przez producentów piór i ołówków aż do lat 20ych XX wieku.

Edward Todd urodził się w 1826 roku (niektóre źródła podają też rok 1822), w Bristolu, w stanie Connecticut w USA, zmarł w styczniu 1900 roku w Nowym Jorku. Odebrał bardzo porządne jak na tamte czasy wykształcenie w New Haven i zaczynając od handlu, ruszył "na podbój świata". Musiał to być człowiek o szerokich horyzontach, ze smykałką do biznesu i łatwo nawiązujący kontakty - zanim ostatecznie trafił do Nowego Jorku pod koniec lat 40ych XIX w., zdążył już otworzyć firmę handlową w Hartford, Conn. i zaangażować się w działalność gospodarczą w Pittsburghu, w stanie Pensylwania. W latach 1948-1950 wiąże się najpierw z braćmi Bard, zaraz potem z Johnem Rauchem - pionierami w dziedzinie wytwarzania złotych stalówek - gdzie poznaje tajniki produkcji ołówków i piór maczanych.
W 1851 roku zakłada wraz ze Smithem pierwszą swoją firmę w tej branży Todd&Smith.

Edward Todd (powyżej i poniżej) - pióro maczane z ołówkiem (tzw. combo) - c.1875

Z Johnem Mabie poznali się ok. 1856 roku i razem ze Smithem i McGovernem założyli spółkę Mabie Smith & Co. W 1857 roku przychodzi na świat syn Edwarda - Edward Todd Jr., który później przejmie schedę po ojcu i będzie z powodzeniem utrzymywać się na tym dziewiczym jeszcze rynku aż do początku lat 30ych następnego stulecia. Trzy lata później, w 1860 r., po wykupieniu udziałów Smitha i McGoverna powstaje Mabie Todd & Co. - fantastyczny producent, znany z wyśmienitych piór, sprzedawanych przede wszystkim pod marką "Swan".
W roku 1862 do firmy dołącza brat Edwarda - Henry H. Todd i zajmuje się sprzedażą. Współpraca Mabie'ch i Toddów trwa do roku 1868, kiedy to z niejasnych do dziś powodów Edward odchodzi z firmy i na rok znika z mapy producentów piór i ołówków. Co robił w tym czasie? Podróżował, bo jak wiadomo podróże kształcą. Zwiedził Europę, gdzie miał okazję przyjrzeć się bliżej procesom produkcji stalówek, piór i ołówków u naszych zachodnich sąsiadów (Niemcy), którzy dyktowali tempo w tej części świata. Po powrocie do Stanów w 1869 roku, wiąże się najpierw z firmą Newton, Kurtz & Co., by w 1871 roku wraz z Josephem Monaghanem założyć (w końcu) firmę, w której miał większościowe udziały - Edward Todd & Co. Pod tą nazwą istniała już do końca swoich dni, roku 1932.

powyżej: Todd's Self Filler "Midget" - bchr, lever filler (dźwigienkowy system napełniania), c.1922
poniżej: Todd - sterling (srebro) set, Ring Top, lever filler, c.1924-1926

Edward Todd Jr. pracował z ojcem już od 1878 roku (miał wtedy 21 lat) i po jego odejściu na emeryturę (1898) i niedługiej śmierci (1900) przejął kierownictwo nad firmą, która ze względu na raczej lokalny zasięg (niski budżet marketingowy) nie mogła przetrwać - nawet pomimo tego, że była jednym z kilku nielicznych, ulubionych dostawców piór dla Tiffany'ego. Junior umiera w 1937 roku, pięć lat po zamknięciu firmy, która bez wątpienia jest synonimem najwyższej jakości oraz użytkowej i kolekcjonerskiej wartości.

Śledzenie losów wczesnych producentów nie jest łatwe, ale te wszystkie związki, mnogość nazwisk, dat, spółek, interesów i biznesów pokazuje jak bardzo ciekawy był to czas. To dzięki takim ludziom jak Edward Todd (i jemu podobnym) możemy dzisiaj cieszyć się taką różnorodnością modeli, wzorów i rozwiązań technicznych - on ich niestety nie widział.


Bibliografia:
- "Mabie in America - Writing Instruments from 1843 to 1941", David L. Moak, Signature Book Printing (USA), 2007;
- "Victorian Pencils - Tools to Jewel", Deborah Crosby, Schiffer Publishing Ltd. (USA), 1998.

7 sty 2009

Italstilo ... oraz o frankenpenie i crazyingu

Włoskie pióra są u nas mniej znane, a warto na nie zwrócić uwagę, bo słyną z ciekawego wzornictwa i świetnej jakości. Złożyły się na to dwa czynniki - włoski temperament twórczy oraz niemiecka precyzja i solidność, sięgając bowiem w głąb historii pióra włoskiego można odnaleźć wiele niemieckich wpływów i koneksji, które wprowadziły na ten rynek germańską myśl techniczną, uchodzącą przecież za jedną z najbardziej solidnych na świecie. Dużą rolę odegrał też Waterman, który w swojej światowej ekspansji nie ominął i tego miejsca na mapie.

Italstilo, button filler, celuloid, c.1938

Oprócz najbardziej znanych i cenionych firm, takich jak Omas, Aurora czy Montegrappa (Visconti nie ma już tak daleko sięgajcych korzeni), w słonecznej Italii powstała cała plejada, często lokalnych manufactur, skupionych wokół kilku ośrodków, z których n
ajważniejszym i najbardziej prężnym był Mediolan (podobnie jak Heidelberg w Niemczech). Ci mniejsi, choć wcale nie mniej znaczący w sensie jakości, wzorowali się na tych najbardziej znanych, co nie jest niczym nadzwyczajnym - tak się działo pod każdą szerokością geograficzną.

Italstilo i Parker Duofold Senior - porównanie wielkości

Italstilo to z pewnością jeden z takich mniejszych, kompletnie nieznanych producentów, który jednak bardzo dobrze obrazuje włoskie wzornictwo lat trzydziestych. Nie wiadomo nawet dokładnie kto produkował te pióra - sprzedawane były w latach 30-50 tylko w jednej - i jednej z najbardziej znanych, mediolańskich sieci składów artykułów piśmienniczych (Stationary) Achille Negro. Jest to raczej "średnia półka" tamtych czasów, ale naprawdę wyśmienita!

Przede wszystkim materiał - celuloid ... jak żaden inny na świecie! Najwyższej jakości i ... tak trudno przekazać właściwości "dotykowe" - gładki, ciepły, jak tafla, lecz nie śliski, inny niż dupontowski, z którego najchętniej korzystali amerykańscy producenci.
Różnice pomiędzy tą tzw. "średnią" i "wysoką" półką tkwią przede wszystkim w pozłacanych wykończeniach i stalówkach - te drugie były dużo lepsze, średnie - jak widać na zdjęciu - pozłota obrączek skuwki niemal całkowicie została wytarta - gorszej jakości.
Kształt - baryłkowaty - dużo grubszy przekrój w środkowej części i łagodne zwężenia ku szczytom skuwki i korpusu. I klips - tak bardzo charakterystyczny dla włoskich piór - wąski, pr
ofilowany z obrotowym, walcowatym (nie kulka jak u Wahl-Eversharpa) elementem tzw. "rollera". Eleganckie, intrygujące urodą pióro o harmonijnych proporcjach.

Italstilo - stożkowate zakończenia skuwki i zakrętki korpusu

Italstilo - skuwka, sekcja (obsadka) ze stalówką

Pióro zostało wyposażone w złotą, 18 karatową, współczesną stalówkę Omasa. I w tym miejscu pojawia się termin "frankenpen", czyl inaczej mówiąc "składak". Tym mianem określa się pióra, których oryginalne części zostały zastąpione innymi. O ile w przypadku stalówki, która czasami może zostać wymieniona na lepszą nawet niż oryginalna, jak w tym piórze, lub równo
rzędną - jest to do przyjęcia i nie powoduje bardzo znacznych wahań cenowych, o tyle w przypadku braku oryginalności klipsa czy całej skuwki lub korpusu, jest to już poważny uszczerbek na wartości takiego pióra.

Pióro byłoby wspaniałe, gdyby nie tzw. "crazying" - bardzo poważny mankament uwidoczniony na powyższym zdjęciu (proszę porównać skuwkę z częścią korpusu). Crazying to proces krystalizacji celuloidu, uruchomiony najczęściej poprzez mechaniczne uszkodzenie pióra (np. nadpęknięcie). Przy braku ingerencji w postaci utwardzenia newralgicznych punktów prowadzi wprost do jego rozpadu. Ot, taki rodzaj celuloidowej gangreny - pióra też chorują!! Procesu nie można cofnąć niestety, ale można na szczęście go powstrzymać i sprawić, że pióro posłuży przez następne kilkadziesiąt lat.


5 sty 2009

Anatomia stalówki


Co by o piórze nie mówić i nie myśleć - może być najpiękniejsze i najdroższe na świecie, ale jeżeli pisanie nim nie sprawia przyjemności, jest niewiele warte! To dość śmiały pogląd, ale przyjmijmy, że odnoszę się w tej chwili do tematu z użytkowego punktu widzenia, nie kolekcjonerskiego.
Stalówka zawsze była, jest i będzie sercem każdego pióra i to właśnie jej właściwości powodują, że w oczach bardzo wielu (naprawdę!!) ludzi na całym świecie pióro wieczne nie ma sobie równych. Żadna kula, kulka czy kuleczka umieszczona na końcu długopisu lubi innego "rollera" nie jest w stanie wnieść do pisania (nawet jeśli ma to być tylko podpis) ... przyjemności, charakteru, indywidualizmu, szczęścia, lekkości, radości oraz hip-hip-hurra, lub jak kto woli mru-mru!
Warto się zatem przyjrzeć jej budowie (na przykładzie japońskiej stalówki Sailor z lat trzydziestych):


1. Końcówka pisząca (tip) - zakończona ziarnem irydowym w dobrej/b.dobrej jakości stalówkach (najczęściej złotych), zagnieciona i uformowana lub oszlifowana w stalówkach metalowych;
2. Skrzydło (tine) - ich długość i łuk nadają stalówce mniej lub bardziej elastyczne właściwości (im krótsze tym twardsza stalówka);
3. Ramię (shoulder) - najszersze miejsce w stalówce od którego także zależą właściwości flexowe lub ich brak, innymi słowy kombinacja "wielkości" skrzydeł i ramion pozwala fruwać jak Spencer lub "dziobać" przez kalkę ;-)
4. Baza (body) - jej większa część chowa się w sekcji (obsadce) pióra;
5. Podstawa (base);
6. Otwór powietrzny (breather hole) - płuca stalówki - tym miejscem stalówka oddycha i "komunikuje" się z wnętrzem pióra pozwalając na płynny przepływ atramentu na spływaku; z drugiej strony stanowi swego rodzaju bufor bezpieczeństwa dla zakończenia kanału (szczególnie w miękkich, flexowych stalówkach) chroniąc stalówkę przed pęknięciem;
7. Kanał (slit) - droga podróży atramentu z wnętrza pióra na kartkę papieru (pod każdą szerokością geograficzną, bez wiz!!)
Więszość źródeł nie podaje punktu 8, mnie on bardzo ciekawi, bo w różnych stalówkach wygląda on różnie. Stalówka ze zdjęcia jest flexowa (miękka) i widać tu wyraźne zgrubienie tuż przed końcówką pióra, jest też boczny szlif. Stalówki współczesne, które posiadają conajwyżej pewnego rodzaju sprężystość są w tym miejscu tak samo płaskie jak reszta stalówki.


4 sty 2009

Problems

Od wczoraj serwer hostujący zdjęcia ma jakieś poważne problemy... część przerzuciłam na inny, ale część może się nie wyświetlać za co z góry przepraszam. Mam nadzieję, że usterka szybko zostanie usunięta.


3 sty 2009

Conway Stewart

Wobec coraz większej popularności i zapotrzebowania na pióro wieczne na początku XX wieku, dwóch młodych, angielskich dżentelmenów postanowiło spróbować swoich sił w tej branży (chwała im za to!). Thomas Howard Garner i Frank Jarvis nie byli całkowitymi żółtodziobami - obaj wcześniej współpracowali z Thomasem De La Rue (Onoto) i na bazie tego doświadczenia w 1905 roku założyli własną firmę, którą nazwali Conway Stewart. Nie wiadomo dlaczego akurat tak, być może uznali, że Garner Jarvis nie brzmi zachęcająco, a być może mieli duże poczucie humoru - Conway i Stewart to bardzo popularna wówczas para komików, występujących w Collin's Music Hall w Islington.

Panowie mieli bardzo niski budżet startowy, nie mogli
więc początkowo nawet marzyć o konkurowaniu z Onoto, który na samą reklamę przeznaczał ok. 50 tys. funtów!!! Niemniej jednak od samego początku jasno określili cele i grupę docelową i trzymali się tego kierunku bardzo długo - pióra miały być bardzo dobrej jakości, ale w porównaniu z Onoto, Parkerem i Watermanem konkurencyjne cenowo.

Marka Conway Stewart została zarejestrowana w 1920 roku i powoli acz sukcesywnie pięła się w górę osiągając największy szczyt popularności w latach 50ych.
Modeli Conway stworzył co niemiara - co może z pewnością imponować, firma wypracowała sobie swój własny styl - design nie powiela innych producentów, a śmiałość zestawień kolorystycznych i wzorów może zachwycać.

Złote stalówki są świetne - twarde i semi-flexowe najczęściej, a pióra wykonane z najwyższą starannością. Polityka najwyższej jakości za przyzwoitą cenę zdaje się być strzałem w dziesiątkę - inni angielscy producenci, jak wspominane Onoto, Burnham, Wyvern, Stephens czy Mentmore nie przetrwali próby czasu, a Conway ma się świetnie i od lat znajduje się w czołówce najlepszych producentów piór.

Pióro z pewnością bardzo "godne" rozważenia, zarówno użytkowo jak i kolekcjonersko, choć miłośnicy bardzo dużych piór raczej powinni się przyglądać współczesnej produkcji (np. model Churchill) - stare pióra tego producenta są gabarytowo raczej średnie i zazwyczaj nie przekraczają 15 cm ze skuwką nałożoną na koniec korpusu (za wyjątkiem wcześniejszy flattopowych modeli z lat 30-40).

Modele Duro, rmhr (kauczukowe czarno-czerwone) oraz te o wzorach "Cracked Ice" (czarne z białymi żyłkami) i "Floral" (na ostatnim zdjęciu drugie od lewej) są najdroższe i najwyżej kolekcjonersko cenione.