31 sty 2009

Ach, gdyby te pióra mówić umiały...

Kiedy w 1929 Sheaffer stworzył nową linię piór o wdzięcznej nazwie Balance, stało się jasne, że wraz z ich pojawieniem się nadeszła nowa moda - moda na opływowe kształty, przypominające torpedę czy też, jak kto woli, dobre, kubańskie cygara. Z dnia na dzień, design ten zastąpił poczciwe, tradycyjne "flat-topy" i tak jak wszystko, co "streamlined" stał się numerem jeden jeśli chodzi o nowe trendy w produkcji piór.

Reklama piór Sheaffer Balance z c. 1929 roku

Wahl-Eversharp dosyć szybko podjał wyzwanie i jeszcze w tym samym roku fabrykę w Chicago opuściły pierwsze modele, reklamowane przez Eversharpa jako Equipoised, czyli "equally balanced".
W początkowej fazie produkcji pióra te bardzo przypominały linię Sheaffer Balance - głównie z uwagi na charakterystyczny kształt cygara, umiejscowienie Gold Seal przy czubku skuwki, czyli w tym samym miejscu co "White Dot" Sheaffera, nieco podobny odcień zieleni, oraz zwężany klips. Jednak pomimo tych podobieństw, Equipoised znacznie różniły sie od piór Sheaffera: posiadały roller clip, Personal Point, czyli wkręcaną, wymienną stalówkę oraz dwie obrączki przy skuwce. Tak czy inaczej, kiedy Walther A. Sheaffer zobaczył, co przygotował jeden z jego największych konkurentow, o mało nie padł na zawał serca - pomimo znaczych różnic pomiedzy Balance i Equipoised, pióra Eversharpa stanowiły bardziej elegancką i nowoczesną wersję najnowszych pior Sheaffera. Wszystko, rzecz jasna dzięki zwężanemu ku obu końcach kształtowi tych piór.


Pióra Wahl-Eversharp z początku 1929 roku (collage)

Reakcja była natychmiastowa: niedługo po premierze Equipoised, Sheaffer wytoczył firmie Wahl-Eversharp proces o naruszenie praw patentowych. Firma z Fort Madison sprawę oczywiście wygrała i Eversharp był zmuszony zmienić kształt swoich piór.

Choć przeprojektowana wersja Equipoised również była znacznie zwężana ku obu końcach, nie przypominała one już tak bardzo kształtów piór Balance - czubki korpusu i skuwki zyskały bowiem stożkowe zakończenie co w znączacy sposób odróżniało je od piór Sheaffera. Jednak pomimo faktu, ze ta właśnie modyfikacja Equipoised kupiła Eversharpowi nieco czasu, firma z Fort Madison zapewne dosyć szybko zagroziła producentom Equipoised kolejnym procesem twierdząc, że zmiany wprowadzone przez Eversharpa sa niewystarczające. Eversharp najwidoczniej porządnie wziął sobie rady Sheaffera do serca ponieważ poraz kolejny Equipoised zostało przeprojektowane tak, ze stożkowane zakończenia korpusu i skuwki staly sie dużo bardziej zaznaczone niż poprzednio. Oczywiście Wahl-Eversharp nie omieszkał swojego nowego designu opatentować i 23 Września 1929 roku nowa linia Equipoised została zarejestrowana jako patent nr. D81,223.

Oprócz tego, Equipoised zyskały również "Deco Band", a także, w tych najwyższych modelach, dwie dodatkowe obrączki na końcach skuwki i korpusu. Jak sie wiec okazuje, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bowiem od przeprojektowania Equipoised dzielił juz Eversharpa tylko jeden krok, by w ok. 1932 roku opracować jeden z najpiękniejszych i najbardziej charakterystycznych dla tej firmy modeli czyli Doric.

Poniżej trzy piora z kolekcji Equipoised. Dwa z nich to druga wersja, zmieniona w wyniku procesu z Sheafferem, trzecie jest zaś ostateczną wersją tej linii piór. Wszystkie wczesne Equipoised były opatrzone "Gold Seal", czyli "złotą pieczecią" oznaczającą nie tylko najwyższą jakość ale także dożywotnią gwarancję udzielaną na te najdroższe produkty firmy Wahl-Eversharp za niewielką dodatkową opłatą.


Reklama piór Eversharpa z opcją Personal Point wraz z próbkami pisma każdą z tych stalówek.

Na koniec warto tutaj takze wspomniec jeszcze jedna mala kwestie: wbrew popularnej opinii, kariera Equipoised nie zakonczyla sie wcale z chwila pojawienia sie pior spod znaku DORIC, ale trwala przynajmniej do wczesnych lat trzydziestych, co mozna zauwazyc przegladajac katalog Eversharpa z 1932 roku - piora te zmienily tylko wyglad by w koncu dac poczatek serii Oxford, z ktorej piora czesto nazywane sa "mlodszym bratem Equipoised", podobnie jak Pacemakery z pozniejszych lat 30 pozostaja w podobnej relacji do duzo drozszej kolekcji Eversharpa o nazwie Coronet.

Pióro Wahl-Eversharp Equipoised

Wahl-Eversharp Equi-poised, c. 1929 r.

Kilka ciekawych modeli prezentuje na stronie Vacumania.com David Isaacson i mozna je zobaczyc tutaj

24 sty 2009

Notka organizacyjna


Zostałem właśnie zaproszony przez Rkę do współtworzenia niniejszego bloga :-) Jest to tym bardziej ekscytujące, że jest on w całości poświęcony głównie tym starszym instrumentom piśmienniczym, które oprócz nieodpartego uroku i piękna przedmiotów użytkowych, mają w sobie "to coś", czego niejednokrotnie brakuje piórom współczesnym... I nie jest to li tylko oryginalna stylistyka minionych epok czy też znakomite, fleksowe stalówki, które są gwarancją pięknego, cieszącego oko stylu pisma, ale przede wszystkim fakt, że większość tych starych, często bogato zdobionych piór jest w pewien sposób nieodłączną częścią naszej historii oraz świadectwem czasów, które nigdy już nie wrócą...

Stalówkowe fotostory!



Waterman 54, c.1916

Waterman 452, c.1924

Waterman 7 Red Ripple Green (stalówka Key-Hole), c.1929

Waterman Hundred Year, c.1944

Dunn, c.1922

Conklin Crescent, c.1922

Conklin Endura, c.1928

Conklin Endura Symetrik, c.1930

Conklin Nozac (stalówka Cushion Point), c.1932

Conway Stewart 12, lata 50e

Conway Stewart 60 Executive (stalówka Duro), lata 50e

Conway Stewart 84, lata 50e

22 sty 2009

Podziękowanie!


Wszystkim, którzy poświęcili swój czas i pieniądze i wysłali konkursowego smsa na tego bloga składam serdeczne podziękowania. Na 744 zgłoszonych w kategorii blogów, pióra uplasowały się na 20 miejscu, co uważam za wielki sukces wszystkich miłośników piór.
Gorąco pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!


20 sty 2009

Systemy napełniania - Hump Filler


Nie ma niestety polskich odpowiedników dla wielu anglojęzycznych nazw stosowanych przy opisywaniu piór, szczególnie systemów napełniania. "Hump", oprócz innych znaczeń, to także "garb", "garb wielbłąda", można więc przyjąć, że omawiany system to "Garbus"? No nie wiem, choć gdyby wszyscy miłośnicy i posiadacze legendarnego Volkswagena Garbusa sięgnęli po pióro wiedząc, że istnieje takie, które ma coś wspólnego z ich ulubionym samochodem - byłoby fajnie!

Evans, Hump Filler, BCHR, c.1915

Hump Filler to swego rodzaju wariacja na temat Crescent Fillera, wynalezionego przez Roy'a Conklina w 1897 roku, podobnie jak wszystkie lewarkowe systemy szeroko stosowane po 1912 roku były "przeróbkami" Lever Fillera (systemu dźwiginekowego) Waltera Sheaffera.
System jest bardzo prosty - w budowie i użytkowaniu. Jego charakterystyczną cechą jest wystający ponad korus "garb" oraz pierścień blokujący. Pierścień jest w jednym miejscu przerwany - ustawienie go w pozycji na równi z garbem umożliwia jego przyciśnięcie i tym samym napełnienie pióra atramentem. Po ponow
nym przekręceniu pierścienia system zostaje zablokowany i pióro jest gotowe do pisania.


Gdyby chcieć zajrzeć do wnętrza pióra, znajdzie się tam zwykłą, metalową blaszkę, do której na stałe został przytwierdzony przycisk - garb. Jest też oczywiście gumowy zbiornik, który przy każdorazowym użyciu systemu spreża się i rozpręża, nabierając lub wypuszczając z siebie atrament. Innymi słowy Hump Filler jest także systemem "gumkowym". Prostota rozwiązania i funkcjonalność w jednym.

Pióro przedstawione na zdjęciach to produkt firmy Evans Fountain Pen Company z Waterloo w stanie Iowa, USA. Niewiele na jej temat wiadomo poza tym, że oferowała "Garbusy" i pióra dźwigienkowe (późniejsze) wykonane z utwardzanego kauczuku, a przynajmniej jak na razie nie spotkałam się z piórem tego producenta z innyego materiału. Imprint na korpusie pióra mówi o patencie z 30 października 1906 roku, ale zaciekawił mnie bardzo klips z patentem z 1914 roku oraz oznaczeniem literowym WH (William Hicks?). W każdym razie zawsze klips typu Roller-Clip (z obrotową kulką na końcu) kojarzyłam z firmą Wahl-Eversharp i jej piórami z lat 20ych.

Na koniec coś, co może zaciekawi tych wszystkich, którzy także pióra naprawiają. Kiedy Evans trafił do mojej kolekcji skuwka miała wyraźne pęknięcie. W przypadku kauczuku utarło się, że tego typu uszkodzenia są teoretycznie nie do naprawy gdyż ten materiał, jak żaden inny, jest oporny na działanie wszelkiej maści klejów. Udało mi się znaleźć sposób, który zostawia jedynie ledwie widoczny ślad. Oceńcie zresztą sami.