10 maj 2009

"Fountain Pen Patents 1911 to the 50s" by George Kovalenko



W moim odczuciu historia pióra wiecznego to już w tej chwili dziedzina nauki. Zanim zostanie wprowadzona na "uczelniane salony" upłynie pewnie sporo wody, ale zakres możliwości badawczych, a przede wszystkim już obecny stan wiedzy, wg mnie spokojnie wypełniłby czteroletnie studia magisterskie i zapewne nie w całości. To by dopiero było coś - magister od piór:)

Bez cienia wątpliwości jednym z obszerniejszych tematów, na którym nie jeden student by poległ, są patenty, a wraz z nimi także wzory i znaki towarowe. Dzięki panu Georgowi Kovalenko, autorowi książki "Fountain Pen Patents", mamy na rynku publikację niezwykłą, która wprowadza nas w ten niesamowity świat ludzkiej wyobraźni, kreatywności i ... historii.



"Fountain Pen Patents" nie jest pozycją dla każdego. To kompendium wiedzy pozwalające dotrzeć do materiałów źródłowych w internetowych bazach patentowych (autor w pierwszym rozdziale dokładnie wyjaśnia jak właściwie używać tego potężnego narzędzia, którym w istocie jest książka w połączeniu z komputerem z dostępem do internetu). Nie zawiera zdjęć, zaledwie kilka rysunków, ale dla zaawansowanego kolekcjonera czy pasjonata tematu jest pozycją bezcenną. Publikacja zawiera najważniejsze informacje o 4 435 patentach, 475 wzorach i 410 znakach towarowych.


Autor książki, George Kovalenko, jest kanadyjskim kolekcjonerem piór RHR (red hard rubber - wczesne, kauczukowe pióra w czerwonym kolorze). Na przygotowanie książki poświęcił ponad 10 lat żmudnej pracy. Powstało dzięki temu dzieło wybitne, bez którego trudno wyobrazić sobie poważne kolekcjonerstwo. W chwili obecnej kończy pracę nad pierwszą częścią poświęconą wczesnej produkcji piór i tym, którzy je wytwarzali. Gorąco polecam!

Autor: George Kovalenko
Tytuł: Fountain Pens Patents 1911 to the 50s, Volume 2
Wydawca: The Writing Hand Press, Kanada
Rok wydania: 2006
ISBN: 0-9781134-0-3
Stron: 303
Format: A4, oprawa twarda

Wszyscy zainteresowani nabyciem książki mogą to zrobić bezpośrednio kontaktując się z Autorem: e-mail George Kovalenko


7 maj 2009

Parker Vacumatic Shadow Wave (Brown) 1938-1939


Chociaż nie przepadam za Parkerem muszę przyznać, że linia Vacumatic robi na mnie wrażenie. Nie przepadam zresztą nie dlatego, że to zła firma i kiepskie pióra, przeciwnie, ale z powodów "babskich" - sentymentalnych, za wyrugowanie Wahl-Eversharpa. O!

Wracając jednak do Vacumatica: Linia po raz pierwszy została zaprezentowana w sierpniu 1932 roku jako Golden Arrow. Weszła do produkcji w 1933 roku zmieniając szybko nazwę na Vacuum Filler i zaraz potem ostatecznie na Vacumatic. Produkowana do ok. 1948 roku była w mojej opinii jedną z ciekawszych linii tego okresu i Parkera w ogóle. Przez ok. 15 lat przeszła kilka przeobrażeń i jest jedną z bogatszych z kolekcjonerskiego punktu widzenia - mnogość kolorów, wielkości, rozwiązań systemowych (trzy rodzaje przycisków) i wykończeń, gwarantuje zajęcie na lata:-) Przy tym są to naprawdę świetne pióra i nie sposób im czegokolwiek zarzucić zarówno od strony estetycznej, jak i praktycznej.


Shadow Wave - specyficzny i charakterystyczny (chyba - nie widziałam u innych producentów, ale mogło mi umknąć) tylko dla Vacumatica wzór wzdłużnych paseczków, oferowany był tylko w piórach wielkości Juniora i obejmował pięć wersji kolorystycznych: Brown, Black, Grey, Green i Burgundy. Produkowany tylko przez niecałe dwa lata (1938-1939) jest wg mnie jednym z ładniejszych w całej linii. Jak sądzę miał konkurować z "pasiakami" Sheaffera i muszę przyznać, że tu mi Parker zaimponował, bo choć podobieństwo jest dość wyraźne, dotyczy jednak tylko idei i trudno by było zarzucić firmie plagiat. Shadow Wave ma w sobie coś niepowtarzalnego i z całą pewnością może się podobać.

Pióro jest w wersji "double jewel" - z dwoma czarnymi stożkami na szczycie obu skuwek. Krótkie zakończenie korpusu (ślepa skuwka) kryje wczesny mechanizm "lock-down filler". Korpus pióra jest częściowo przeźroczysty, co pozwala w każdej chwili ocenić poziomi pozostałego "paliwa".

Stalówka złota, jednokolorowa typu "Arrow" - z wizerunkiem strzały. Trafiła mi się w rozmiarze F jak Fajnie. Twarda, choć nie jak przysłowiowy gwóźdź, świetnie pisząca i z tych gadających - przy pisaniu wydaje z siebie bardzo miłe dla ucha "szu-szu".

30 kwi 2009

"An Illustrated Fountain Pen History 1875 to 1960"


Naszą dzisiejszą wiedzę o piórach i ich historii zawdzięczamy między innymi takim ludziom, jak autorzy prezentowanej książki - Judy i Cliffowi Lawrence'om. Jest to pozycja o tyle inna, że prezentuje tę historię przez pryzmat działań marketingowych poszczególnych producentów, czyli mówiąc wprost - reklamę, która w momencie pojawienia się pióra w sprzedaży i jego dalszej ewolucji, najczęściej decydowała o "być albo nie być" na rynku.


Książka podzielona jest na kilka "działów", z których każdy poprzedza słowo wstępu przybliżające dany okres w ujęciu chronologicznym (istotne daty, ważne wydarzenia), po czym przez od kilku do kilkunastu stron możemy podziwiać czarno-białe reprodukcje reklam (znanych i mniej znanych producentów).

1. The Pioneering Years - 1899 to 1899
2. The Experimental Years - 1900 - 1913
3. The Self Filling Fountain Pen Takes Over - 1914 - 1920
4. Writing in Style - 1921 - 1930
5. The Gimmick Era - 1931 - 1940
6. The Streamline Period - 1941 - 1944
7. The Ballpoint Debacle - 1945 - 1952
8. The Second Gimmick Era - 1952 - 1960
9. Final Thoughts

Tytuł: An Illustrated Fountain Pen History 1875 to 1960
Autor: Judy i Cliff Lawrence
Rok wydania: 1986
Wydawca: Pen Fancier's Club, USA
Stron: 290
Format: A4, oprawa miękka.

Polecam wszystkim miłośnikom tematu.


21 kwi 2009

Wahl-Eversharp Coronet - ikona Art Déco


Pióra Wahl-Eversharp Coronet to chyba jedne z najpiękniejszych instrumentów piśmienniczych jakie powstały w latach 30 i tak samo jak pióra Doric uważane są za kwintesencję stylu Art Deco. Linia Coronet dostępna była w dwóch wariantach: "fully covered", czyli w całości wykonany z metalu, pokrytego 14k złotem i "half covered", czyli z metalową skuwką i korpusem wykonanym z celluloidu o nazwie Pyralin.

Oprócz wersji "Gold Filled", pióra i ołówki z tej serii można było nabyć także w kolorze srebrnym (Rhodium Plated) i obie wersje były dostępne albo w salonach jubilerskich albo w dobrych sklepach papierniczych:


Pióra Wahl-Evershap Coronet w kolorze czarnym i Green Shell - c. 1936-1939 r.

Jeśli chodzi o design Coronetów, to wybór materiałów z całą pewnością nawiązywał do wcześniejszych, ciesząych się ogromnym powodzeniem modeli piór Wahl-Eversharp z lat 20 i fakt ten podkreślały nawet reklamy tej serii w prasie i kolorowych magazynach, pod hasłem "Gold is back!" Jednak materiały użyte w procesie produkcji to jedyna cecha wspólna flat-topów z lat 20 i serii Coronet: linia i wykończenie Coronetów była lekko zwężona ku obu końcach i oprócz wygrawerowanego wzoru składającego się z cienkich paseczków (tzw. "pin stripe") pióra te ozdobione były geometrycznymi wycięciami, wypełnionymi czarnym lub czerwonym pyralinem: tzw. "filigree bands" umieszczone były na dole i w połowie korpusu (pióra "fully covered"), a także w dolnej i górnej części skuwki.

Wzornictwo tych piór jest bardzo interesujące także z innego powodu - ich architektoniczny design wzorowany jest na dwóch najbardziej znanych budynkach epoki Art Déco: pióra i ołówki Coronet w całości wykonane z metalu nawiązują kształtem do Chrysler Building, podczas gdy wersja “half-covered” wzorowana jest na Empire State Building.


Coronet w wersji "full-covered" i Chrysler Building. Pióro pochodzi z kolekcji Rki :-) Grafika z epoki Art Deco zatytułowana "New York" jest autorstwa Steve'a Forneya.

Architektoniczny design linii Coronet obok Empire State Building. Grafika zatytułowana "Manhattan" jest autorstwa Steve'a Forneya.



Oprócz doskonałego designu, Coronety były dosyć zaawansowane technicznie: pióra te, podobnie jak Doric, wyposażone były w stalówki Adjustable, bądź też stalówki typu "Banner Nib", miały okienko do podglądu poziomu atramentu i "Safety Ink Shut-off", czyli automatyczną blokadę dopływu atramentu uruchamianą w momencie zakręcania pióra. Dodatkowo, klasyczny system dźwigienkowy wyposażony był w tzw. "positive flip-fill mechanism", który pozwalał na pobieranie dużo większej ilości atramentu.

Jednak pomimo bardzo odważnego jak na tamte czasy designu, seria Coronet nie zyskała ogromnej popularności i jej klasyczna linia przegrywała z bardziej zaokrąglonymi kształtami piór Sheaffera (Balance) czy Parkera (Vacumatic) pomimo faktu, ze choć cena Coronetów była dosyć wysoka, nie była ona zbyt wygórowana – pióro wykonane całkowicie z metalu kosztowało $10, podczas gdy model “half-covered” można bylo nabyc już za $8.75. Ponieważ, jak już wspomniałem, seria Coronet nie zyskala zbytniej popularności, (a także – a może przede wszystkim – z uwagi na fakt, że pióra te są uważane za ikonę Art Déco), pióra te są obecnie nieczęsto spotykane i bardzo cenione przez kolekcjonerów w związku z czym osiągają dość wysokie ceny, wielokrotnie przewyższające te z lat 30.



Pióra Wahl-Eversharp Coronet w kolorach "Jet-Black" i "Green Shell"

Wahl-Eversharp Coronet, c. 1936 - 1939 r.


Pióra Wahl-Eversharp Coronet w kolorach "Jet-Black" i "Green Shell"

18 kwi 2009

Roy Conklin - Conklin Crescent (1898-1923)


Roy Conklin z Toledo w stanie Ohio (USA) założył firmę Conklin Pen Manufacturing Company w 1898 roku, rok po tym, jak wynalazł i opatentował system napełniania nazywany Crescent Filler i uznawany za pierwszy, praktyczny system oparty na wewnętrznym, gumowym zbiorniku (self-filler).




Pierwsze Crescenty są czarne, wykonane z najbardziej popularnego w tym czasie materiału: utwardzanego kauczuku, gładkiego i cyzelowanego (BHR - black hard rubber; BCHR - black chased hard rubber). W następnych latach pojawiają się modele czerwono-czarne (RMHR - red mottled hard rubber), w pozłacanych, filigranowych lub pełnych (też złotych) koszulkach.
W 1902 roku Conklin przyjmuje wspólnika H.E. Fishera - firma zamienia się w spółkę i zostaje zarejestrowana jako Conklin Pen Company z kapitałem 6000$. Do roku 1908, w którym Fisher wykupuje wszystkie udziały, suma ta wzrasta niemal czterdziestokrotnie, bo aż do 200 000$. Nie trudno się domyśleć, że tak wysoka pozycję na ówczesnym rynku, Conklin zawdzięczał popularności jego wynalazku.


Crescent Filler: GF Overlay c.1915 (góra); RMHR 3NL c.1910 (dół)

Pióra te zostały bardzo dobrze przyjęte - co prawda estetyczne wątpliwości pozostawiał wystający ponad pióro "półksiężyc" (crescent), ale z drugiej strony pióra te były bezkonkurencyjne jeśli chodzi o niezawodność i pojemność - zastosowanie takiego rozwiązania powodowało bowiem, że gumka była sprężana na dużej powierzchni, naciągając tym samym więcej atramentu.
Conklin sygnował pozłacane półksiężyce i na tej podstawie (m.in.) można pokusić się o datowanie poszczególnych modeli:
- do roku 1907 - "Conklin's Self Filling Pen" tylko z jednej strony półksiężyca, druga strona pusta;
- c.1908-c.1917 - "Crescent Filler, Trade Mark", także tylko z jednej strony;
- c.1918-c.1923 - "Conklin" z jednej strony, z drugiej "Reg.U.S. Pat. Off. Crescent".


sygnatury na półksiężycach Crescent-Fillera



W roku 1913 Conklin zajmuje jedną z czołowych pozycji na rynku, jednak w tym czasie do gry poważnie wchodzi Sheaffer ze swoim patentem pióra na dźwigienkę (lever-filler) i sytuacja ulega zmianie. Lever Filler Sheaffera w początkowym okresie nie gwarantuje tak dużej pojemności jak Crescent, ale jest postrzegany jako bardziej estetyczny i nowoczesny, a tym samym bardziej pożądany. Pomimo tych wyraźnych sygnałów ze strony rynku Conklin pozostaje "twardy" i odmawia z nim współpracy aż do 1923 roku, w którym pojawia się pierwszy dźwigienkowy model Duragraph, tracąc w tym czasie dystans do "Wielkiej Czwórki". Jak się okazało później, uparte trwanie przy jednym rozwiązaniu było błędem, bo pomimo wprowadzenia naprawdę pięknych piór z lewarkowym systemem napełniania (1924 - linia Endura), a potem z tłoczkowym (1931 - linia Nozac), Conklin nigdy już tej czołowej pozycji nie odzyskał.


w pełnej krasie



Wcześniejsze pióra miały dość wyraźne zaokrąglenia (szczyt skuwki). Późniejsze przyjęły bardziej flat-topową formę. Wszystkie "niekoszulkowe" modele mają wyraźne sygnatury (pieczęci) na korpusie i czasami na skuwkach:




Conklin produkował Crescenty w szerokiej gamie wielkości, z różnymi wykończeniami, w wersjach z klipsami i bez. To wyśmienite pióra, które z całą pewnością warto brać pod uwagę zarówno kolekcjonersko, jak i użytkowo. Wczesne modele zazwyczaj wyposażone były (lub klienci tak wybierali) we flexowe, świetne stalówki; w późniejszych (Endura, Nozac) najczęściej spotyka się twarde.